W dziewiątym dniu:
Pismo święte poucza: „Kiedy nadszedł dzień Pięćdziesiątnicy, znajdowali się wszyscy razem na tym samym miejscu. Nagle dał się słyszeć z nieba szum, jakby uderzenie gwałtownego wichru, i napełnił cały dom, w którym przebywali. Ukazały się im też języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden. I wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym, i zaczęli mówić obcymi językami, tak jak im Duch pozwalał mówić (Dz 2,1-4).
Panie Jezu Chryste! Niegdyś w świątyni jerozolimskiej wołałeś do ludu: „Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we mnie – niech przyjdzie do mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z Jego wnętrza” (J 7,37-38). A powiedziałeś to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Ciebie. W każdym z nas, obmytym wodą chrztu, powtarza się ten cud, który zapowiedziałeś: Wytryska z głębi naszych dusz strumień życia nadprzyrodzonego, którego źródłem jest Duch Święty. To On oświeca nas światłem wiary, budzi nadzieję zmartwychwstania, rozlewa w sercach miłość. Z jego hojności otrzymujemy siedem darów, których pełnia jest w Tobie. Z jego łaski pochodzą cnoty i dobre uczynki, które Twój Apostoł nazywa owocami Ducha Świętego: „Owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Ga 5,22-23). To Duch Święty uczy nas modlitwy, „gdy nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami” (Rz 8,26).
Pieśń – Stań się ogniem w Ogniu
Cała nasza świętość, nasze osobiste podobieństwo do Ciebie, Chryste, ma źródło w Duchu Świętym, który w nas mieszka. Dlatego wierząc w to śpiewamy: Niech nas uświęca Duch Twój, o Panie.(„Sanctificet nos Spiritus tuus, Domine!”)
- Niech Twoje słowo, Chryste, zamieszka w nas w obfitości, abyśmy składali Tobie dziękczynienie w psalmach, hymnach i pieśniach pełnych ducha. Niech nas uświęca Duch Twój, o Panie.
- Ty nas uczyniłeś przez Ducha Świętego dziećmi Bożymi, daj nam, abyśmy w tym samym Duchu razem z Tobą nieustannie wielbili Boga Ojca. Niech nas uświęca Duch Twój, o Panie.
- Udziel nam mądrości w działaniu, byśmy wszystko czynili dla chwały Boga. Niech nas uświęca Duch Twój, o Panie.
- Napełnij nas radością i pokojem w wierze, abyśmy obfitowali w nadziei i mocy Ducha Świętego. Niech nas uświęca Duch Twój, o Panie.
- Połącz nas ze sobą Duchem Twoim, aby nas nigdy od Twej miłości nie odłączyło utrapienie, ucisk ani prześladowanie. Niech nas uświęca Duch Twój, o Panie.
- Panie, który przenikasz i znasz serca ludzkie, prowadź nas zawsze drogą szczerości i prawdy. Niech nas uświęca Duch Twój, o Panie.
Spraw, prosimy Cię, wszechmogący Boże, niech zajaśnieje nad nami blask Twojej chwały, a Duch Święty niechaj Twoim światłem umocni serca tych, którzy odrodzili się przez łaskę. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.
W ósmym dniu:
Pismo święte poucza: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć. jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują. Nam zaś objawił to Bóg przez Ducha – Duch przenika wszystko, nawet głębokości Boga samego” (1 Kor 2,9-10).
Krótki komentarz:
To jeden z najpiękniejszych i najbardziej poruszających fragmentów Nowego Testamentu, mówiący o tym, że Bóg przygotował dla ludzi wierzących rzeczywistość przekraczającą ludzkie wyobrażenia i zmysły.
Nasze naturalne zmysły (wzrok, słuch) oraz sam intelekt i wyobraźnia są zbyt ograniczone, by pojąć pełnię Bożych planów i piękna.
Paweł Apostoł przywołuje tu słowa przypominające starotestamentalną Księgę Izajasza (Iz 64,3), wskazując na historyczną ciągłość Bożego działania. Te niewyobrażalne dary nie są przeznaczone dla wszystkich automatycznie – Bóg przygotował je „tym, którzy Go miłują”. Jest to obietnica intymnej relacji i miłości.
Paweł dodaje, że te „głębokości Boże” stają się dla nas dostępne już teraz dzięki działaniu Ducha Świętego, który zamieszkuje w wierzących.
Z Pism Marii Celeste:
Jezus pragnie spalić cię w czystym płomieniu swojej miłości i abyś w tym płomieniu zobaczyła Jego, bo będzie on równocześnie palił cię i dawał światło, abyś zobaczyła Jego w tobie – Życie twojej duszy i Motor twoich poruszeń. Poznasz wtedy miłość, którą cię od wieków umiłowałem i zapomnisz o rzeczach stworzonych, bo w niestworzonym i odwiecznym Dobru będziesz mieć życie, a ten płomień będzie cię pochłaniał dotąd, aż uczyni z ciebie doskonałą ofiarę.
Ten płomień Ducha Świętego, który jednoczy cię z twoim Bogiem, zniszczy jak ogień wszystko, co w tobie niedoskonałe, a co wydobywa się z ziemi twego serca.
W tym Świetle, gdy zniszczona zostanie każda ziemska nieczystość, w tym samym płomieniu, spalaj się dniem i nocą., aż staniesz się ogniem. Twój byt niech będzie z nim jedno, aby ten ogień spalił cię całkowicie.
Czy ja pragnę takiego „spalenia się” w Bogu, w Jezusie, mocą Jego Ducha? Tylko wtedy Jezus będzie Życiem mojej duszy i Motorem moich poruszeń.
Aby rozpalić nasze pragnienie, zacznijmy od codziennego ofiarowania swego życia, każdego dnia Jezusowi, z nadzieją, że nasza wola stanie się Jego wolą i że On sam zacznie w nas działać.
Duchu Święty przenikaj mnie do głębi, uzdolnij mnie do zachwytu nad tym jak wielkie rzeczy przygotował mi Bóg, jak wielka, niezgłębiona jest Jego miłość.
W siódmym dniu:
Pismo święte poucza: „Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga, i że już nie należycie do samych siebie? Za wielką bowiem cenę zostaliście nabyci. Chwalcie więc Boga w waszym ciele” (1 Kor 6,19-20).
Krótki komentarz:
Fragment z Listu do Koryntian przypomina o godności ludzkiego ciała, które jako „świątynia Ducha Świętego” należy do Boga. Oznacza to wyrzeczenie się egoizmu na rzecz szacunku do siebie, ponieważ człowiek został „kupiony za wielką cenę” – męczeńską śmierć Chrystusa na krzyżu i jest wezwany, by wielbić Go całym swoim życiem.
Twoje ciało jest więc przestrzenią zamieszkiwaną przez samego Boga. Wykupienie z niewoli grzechu dokonało się dzięki przelanej za każdego z nas Krwi Chrystusa. Należymy do Niego i i to jest cudowne! A poprzez naszą czystość, decyzje i czyny oddajemy chwałę Bogu Najwyższemu.
Z Pism Marii Celeste:
Boskie umiłowane Słowo, Jezu mój, Ty tak bardzo troszczysz się o duszę idącą za Tobą w całkowitym zapomnieniu o sobie i zupełnie Tobie oddaną, że ona nie pragnie już żadnej rzeczy stworzonej. Należy do Ciebie, „kupiona za wielką cenę. W niej pomnaża się łaska twojego Ducha Świętego. Ty dajesz jej pokarm i cudownie nasycasz, karmiąc ją słodkimi owocami twojego życia i boską łaską, która mocą Ducha Świętego pomnaża się dla niej w twoich dłoniach. W jej duszy rodzisz bezcenne owoce twojego Ducha Świętego. Tak On, Jezus, postępuje nadal wobec kochającej, wiernej Mu duszy.
O Słowo, umiłowany Człowiecze Boże! Z wielkim upodobaniem, jak we własnym domu, zamieszkujesz w sercu tego, kto idzie za Tobą zapominając o sobie, zasiadając jak najbliżej przy Tobie. Pomnażasz łaski w sercu, w którym żyjesz życiem miłości.
W szóstym dniu:
„Postępujcie według ducha, a nie spełnicie pożądania ciała. Owocem ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy” (Gal 5,16.22.25).
Krótki komentarz:
Fragment z Listu św. Pawła do Galatów stanowi serce Pawłowej teologii moralnej. Apostoł nie ukazuje życia duchowego jako zestawu suchych nakazów i zakazów, lecz jako dynamiczny wybór między: „ciałem” (oznaczającym ludzką naturę skażoną egoizmem, pychą i doczesnymi pożądaniami) a „Duchem” (czyli życiem poddanym prowadzeniu Bożej łaski). Kluczowa obietnica św. Pawła brzmi: wolność od ulegania destrukcyjnym pragnieniom nie rodzi się z samej ludzkiej samokontroli, ale z aktywnego chodzenia drogą Ducha.
Warto zwrócić uwagę, że w oryginalnym tekście greckim słowo „owoc” użyte jest w liczbie pojedynczej (karpos), mimo że następuje po nim wyliczenie aż dziewięciu cech. Wskazuje to na głęboką spójność chrześcijańskiej dojrzałości. Miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność i opanowanie nie są oddzielnymi cnotami, które można zdobywać wybiórczo. Są one integralnymi, wzajemnie przenikającymi się przejawami obecności Boga w sercu człowieka. Gdy w ludzkim życiu zaczyna dominować Duch Święty, cechy te naturalnie rozkwitają razem, przekształcając wnętrze człowieka oraz jego relacje z bliźnimi.
Wiara wymaga codziennej praktyki. Chrześcijaństwo nie jest jedynie teoretycznym zachwytem, ale konkretnym stylem życia. Każda decyzja, reakcja na trudności czy sposób traktowania drugiego człowieka są weryfikacją tego, czy rzeczywiście pozwalamy Duchowi Świętemu kierować naszymi krokami.
Z Pism Marii Celeste:
Im wyżej ptak wzniesie się ponad ziemię, aby fruwać na wysokościach, tym bardziej wchodzi w czyste powietrze i większą znajduje pewność, że tam nie dosięgną go ręce myśliwego. Jest więc tym bezpieczniejszy, im wyżej wzbije się w locie. Tak samo dusza chrześcijańska: jest tym bezpieczniejsza i wolna od każdego drapieżcy, im wyżej wzniesie się w locie kontemplacji w czyste powietrze, które jest pod niebem mojej Boskości.
Wzbij się więc, na ile tylko możesz, w spokój tego powietrza, gdzie w wyjątkowej ciszy, przestrzeni i bezpieczeństwie, twój duch stanie się słodki, delikatny i prawy.
…Ci, którzy żyją w wolności; oni rozkoszują się radością nieprzerwaną, radosną wolnością i najwyższym pokojem serca. Najszczęśliwszymi są więc ci, którzy mają więcej sił, aby wznieść się wyżej. Kto bowiem lepiej umie oblec w pióra skrzydła nicości – a są nią wszystkie rzeczy doczesne i nicość sama w sobie – tym wyżej wzniesie się ku Temu, który jest jego nieskończonym Wszystkim, pełnym wszelkiego dobra. (Rozmowy duszy z Jezusem)
W piątym dniu:
Pismo święte poucza: „Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami. Ten zaś, który przenika serca, zna zamiar Ducha, wie, że przyczynia się za świętymi zgodnie z wolą Bożą” (Rz 8,26-27).
Krótki komentarz
Apostoł Paweł w tym fragmencie dotyka jednego z najbardziej pocieszających doświadczeń życia chrześcijańskiego: obecności i działania Ducha Świętego w momentach ludzkiej bezradności. „Słabość” odnosi się do naszej ograniczonej natury, do cierpienia, a szczególnie nieumiejętności właściwego modlenia się. Paweł nie gani nas za tę nieporadność; uznaje ją za fakt. Kiedy brakuje nam słów, Duch Święty podejmuje inicjatywę. „Błagania, których nie można wyrazić słowami” to głęboka, wewnętrzna modlitwa Boga w nas. Duch staje się naszym Parakletem, który tłumaczy nasze zagubienie na język nieba. Modlitwa Ducha jest zawsze skuteczna, ponieważ jest zawsze zgodna z doskonałą wolą Ojca.
Kiedy czujemy duchową oschłość lub po prostu nie wiemy, o co prosić w trudnej sytuacji, wystarczy stanąć przed Bogiem w ciszy i pozwolić działać Modlitwa nie jest jedynie ludzkim wysiłkiem skierowanym ku dalekiemu Bogu. To sam Bóg (Duch Święty) modli się w nas do Ojca.
Z Pism Marii Celeste:
Dałeś mi zrozumieć, Panie, że w życiu duchowym najważniejsze jest trwanie w Twojej boskiej obecności, myślenie tylko o Tobie, dążenie tylko do Ciebie, umiłowanie tylko Ciebie. Nie trzeba więc ani pragnąć, ani szukać niczego jak tylko Ciebie, jedyny Skarbie duszy. Tak postępując, człowiek oczyszcza się ze wszystkich złych przyzwyczajeń i podszeptów szatana. W Twoim boskim świetle dusza dostrzega i poznaje swoje ciemności, a od Twojej Bożej doskonałości otrzymuje szatę świętych cnót. (Autobiografia)
W czwartym dniu:
„Bóg jest tym, który umacnia nas wespół z wami w Chrystusie i który nas namaścił. On też wycisnął na nas pieczęć i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych” (2 Kor 1,21-22).
Krótki komentarz
Paweł podkreśla, że to Bóg jest tym, który „umacnia”. Nasza wiara i relacja z Bogiem nie zależą wyłącznie od naszych zmiennych emocji, ale od stałego fundamentu, jakim jest Boża obietnica. Apostoł pisze: „nas wespół z wami”. Pokazuje to, że w oczach Boga nie ma lepszych i gorszych chrześcijan – zarówno liderzy Kościoła (jak Paweł), jak i wierni (Koryntianie) otrzymali tego samego Ducha i tę samą godność. Posiadanie „zadatku” Ducha Świętego daje głęboki pokój. Nawet w obliczu trudności, chrześcijanin ma w sobie wewnętrzną pewność, że ostateczne zwycięstwo należy do Boga.
Z Pism bł. Marii Celeste:
Któż zdoła wyrazić wielkość dzieła, jakiego Bóg dokonał w nas! Jakże ja, nędzne stworzenie, mogłabym osiągnąć tak wielką godność! Szczęśliwe nasze człowieczeństwo wywyższone bez żadnej naszej zasługi! Nigdy nie bylibyśmy w stanie pragnąć ani pomyśleć, że jest to możliwe, gdyż nie jest to dziełem człowieka i jego ciała, lecz zadziwiającym dziełem Jego miłosierdzia.
To samo szczęśliwe tchnienie, które rodzi Słowo w łonie Ojca, rodzi je także w czystej duszy. W Nim – umiłowanym Słowie, jest życie duszy będącej świątynią Ducha Świętego. Ona, wierna światłu Boga-Miłości pojmuje – poza poznaniem zmysłowym – w jaki sposób Boskie Słowo staje się jej bytem i życiem przez akt stworzenia, zachowania i odkupienia; niezbędną przyczyną jej życia w Bogu. Bóg Ojciec tchnie w Boskie Słowo całe swe upodobanie, które z kolei zostaje przekazane duszy jako jej życie miłości w Bogu. Tak wiec dusza oddycha najsłodszym tchnieniem miłości skierowanej do Słowa-Boga i z Nim do Ojca. On zaś tchnieniem miłości Ducha Świętego z Tobą, umiłowane Słowo, i w Tobie tworzy najsłodszą jedność. Aby ta jedność mogła objąć nas, Twoje stworzenia, stałeś się Człowiekiem. (Ogródek wewnętrzny)
W trzecim dniu:
„Wszyscyśmy w jednym Duchu zostali ochrzczeni, aby stanowić jedno Ciało: czy to Żydzi, czy Grecy, czy to niewolnicy, czy wolni. Wszyscyśmy też zostali napojeni jednym Duchem” (1 Kor 12,13).
Krótki komentarz:
Paweł używa obrazu chrztu („w jednym Duchu zostali ochrzczeni”) oraz mistycznego doświadczenia („napojeni jednym Duchem”). To nie ludzkie starania tworzą Kościół, ale działanie miłującego nas Boga. Duch Święty jest spoiwem tej wspólnoty.
W świecie starożytnym podziały narodowościowe oraz społeczne były murami nie do przebicia. Paweł ogłasza rewolucję: w Chrystusie te różnice tracą swoją dzielącą moc. Różnorodność pochodzenia czy statusu nie znika, ale przestaje być powodem do wywyższania się czy dyskryminacji
Ludzie o różnych talentach, cechach i zadaniach tworzą jeden, zsynchronizowany organizm. Dla nas dzisiaj to mocne przypomnienie, że jedność to nie jednolitość.
Kościół i każda chrześcijańska wspólnota mają być miejscem, gdzie różnice nas bogacą, a nie dzielą, ponieważ u podstaw naszej tożsamości leży ten sam Duch.
Z Pism bł. Marii Celeste:
Tego ranka pragnę cię w sposób szczególny w moim sercu, gdzie z miłością bardzo na ciebie czekałem, abyś w nim poślubiła wszystkie moje dusze, które Ja mam w moim Kościele, a także te, które nie są jeszcze w jego łonie. Pragnę, abyś kochała je taką samą miłością, jaką Ja je kocham, z całego serca.
I tak jak Ja myślałem więcej o nich niż o sobie, kiedy byłem na świecie, tak i ty nie myśl więcej o sobie, ale o zbawieniu tych dusz, które Ja tak bardzo kocham. Dlatego wyciągam nad tobą moją prawicę i przybliżam cię do mojego serca. Gdy Ja obejmuję ciebie, ty w moim sercu obejmij wszystkie moje stworzenia. Poprzez pocałunek zjednoczenia ze Mną ty obdarzysz je pocałunkiem miłości w moim Sercu. Przyjmując w swoim sercu moje Serce, aby kochać je zawsze jako swoje własne, obejmij w nim mocno węzłem miłości wszystkie moje dusze.
W sposób szczególny będą to twoje kochane oblubienice – dusze tej wspólnoty, w której żyjesz. Będziesz je kochać i będziesz się troszczyć o ich dobro duchowe. Tobie je powierzam, moja ukochana. Są one moimi i twoimi oblubienicami. Od teraz na zawsze będziesz je kochać we Mnie i Mnie w nich (Rozmowy duszy z Jezusem)
W drugim dniu:
„Bóg zbawił nas przez obmycie odradzające w Duchu Świętym, którego wylał na nas obficie przez Jezusa Chrystusa, Zbawiciela naszego, abyśmy usprawiedliwieni Jego łaską, stali się w nadziei dziedzicami życia wiecznego” (Tt 3,5-7).
Krótki komentarz:
Dziękujemy Panie za ten piękny tekst o zbawieniu, za to małe „credo”
Zbawienie nie jest nagrodą za „sprawiedliwe uczynki”, które spełniliśmy. Fundamentem nie jest nasza kondycja moralna, ale twoje, Boże, miłosierdzie To radykalna zmiana perspektywy: Ty nas zbawiasz nie dlatego, że jesteśmy dobrzy, ale dlatego, że Ty jesteś dobry. To jest także bezpośrednie nawiązanie do chrztu, który nie jest tylko symbolem, ale realnym momentem „nowych narodzin”.
On nie tylko jest obmyciem, ale wlaniem nowej energii życiowej. Duch Święty staje się „motorem” nowego życia chrześcijanina. On nie jest dawany „po trochu”. Paweł używa słowa „obficie”.
Przez Jezusa Chrystusa mamy nieograniczony dostęp do Bożej mocy. To przypomnienie, że chrześcijaństwo polega na czerpaniu z niewyczerpanych zasobów łaski. U początku naszej relacji z Tobą, Panie leży Twoja inicjatywa Od chrztu do życia wiecznego wszystko jest darem, wszystko jest łaską.
Z Pism bł. Marii Celeste:
Chrzest to początek drogi ku niebu. Daje nam życie w łasce prowadzące do ostatecznych zaślubin z Bogiem. Daje nam nowe człowieczeństwo, na podobieństwo Chrystusa, pokornego Baranka, biorącego na siebie grzech świata. Dzięki Bożej łasce, łasce z wysoka i my odradzamy się do nowego życia, wyrzekamy się wszelkiego zła, uznajemy Chrystusa za jedynego naszego Pana i z Jego pomocą chcemy żyć w prawdzie i miłości. (Ogródek wewnętrzny)
W pierwszym dniu:
W ostatnim zaś, najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus stojąc zawołał donośnym głosem: «Jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie – niech przyjdzie do Mnie i pije! Jak rzekło Pismo: Strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza». A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego; Duch bowiem jeszcze nie był <dany>, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony.
Krótki komentarz:
Jezus mówi o egzystencjalnym braku, którego nie nasycą dobra materialne ani żadne obrzędy. „Niech przyjdzie do Mnie i pije” oznacza u Jezusa całkowite powierzenie Mu siebie.
Strumienie wody żywej – to obietnica obfitości. Chrześcijanin nie ma być tylko „zbiornikiem” na łaskę, ale jej źródłem. Wiara ma promieniować na zewnątrz, niosąc życie innym.
Ewangelista Jan wyjaśnia wprost (w. 39), że ową „wodą żywą” jest Duch Święty. Pełne wylanie Ducha nastąpi dopiero po uwielbieniu Jezusa, czyli po Jego męce, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu. Jezus przedstawia się jako jedyne źródło, które jest w stanie zaspokoić najgłębsze tęsknoty, najgłębsze pragnienia ludzkiego serca.
Z Pism bł. Marii Celeste:
Słowo, mój Boże, Oddechu mojego życia, Istoto moja, która jesteś życiem wszystkiego, karm mnie Duchem Świętym we wszystkich chwilach życia; daj mi Twój odwieczny pokarm, gdyż powiedziałeś, że nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które wychodzi z ust Twoich. Ty, Bóg, odwieczne Słowo życia, jesteś pokarmem tych, którzy Cię kochają, pokarmem o najwspanialszym smaku, pokarmem najbardziej upragnionym. Tyś oddechem mojego życia w czasie i w wieczności. (Ogródek wewnętrzny).
