22 lipca nasza wspólnota przeżyła niezwykłe spotkanie z niezwykłą grupą osób, mianowicie z wolontariuszami – seniorami Hospicjum św. Kamila w Bielsku-Białej.
Pomysł i realizacja tego spotkania zrodziła się w sercu p. Marii Kalinowskiej, która wraz z Mężem zatroszczyła się o przybycie wszystkich na nowennę do Matki Bożej Nieustającej Pomocy i wieczorną Eucharystię. Na początku wspólnej modlitwy celebrans, o. Zbigniew, przywitał miłych naszych gości i zapewnił ich o naszej modlitwie. W czasie spotkania w rozmównicy odkrywaliśmy stopniowo jak wiele mamy wspólnego choć sposoby realizacji naszej misji bywają różne. Hospicjum powstało w 1992 roku, w którym również nasza wspólnota zaistniała w Bielsku-Białej i podjęła swoją kontemplacyjną misję modlitwy i ofiarowania przestrzeni gościnności dla ludzi szukających Boga. Wśród miłych gości byli czcigodni pionierzy, którzy od pierwszych chwil stali u boku dr Anny Byrczek – inicjatorki bielskiego hospicjum. Wspomnienia przepełnione były głęboką miłością do ludzi cierpiących i świadomością potrzeby wspierania ich oraz ich bliskich często na ostatnim etapie ich ziemskiego życia. Nasze bielskie Hospicjum św. Kamila należy do bodajże czterech w Polsce, które całkowicie oparte jest na wolontariacie. Od opieki medycznej poczynając, przez pielęgniarską, psychologiczną, rehabilitacyjną na niemedycznej kończąc. Choć ta ostatnia jest niemniej potrzebna niż wszystkie pozostałe. Tak naprawdę to obecność i bliskość jest tym, czego cierpiący człowiek potrzebuje najbardziej. Na koniec s. Kazimiera przytoczyła fragment rozmowy naszej Założycielki z Jezusem, która zapytała Go jak może Mu sprawić największą radość. W odpowiedzi usłyszała, że Jego największą radością jest uzdrawianie Jego zranionych członków. Odkryliśmy wspólnie, że ta misja również nas łączy, choć nasze wspólnoty/rodziny realizują ją we właściwy sobie sposób. Wolontariusze hospicjum przez bezpośrednią pomoc a my przez modlitwę wspólną i wstawienniczą oraz bycie przy ludziach, którzy do nas przychodzą. Każdy na swój sposób, wskazany przez Boga może sprawiać Mu radość uzdrawiając Jego łaską zranione członki Kościoła. Siostry wyszły ze spotkania głęboko poruszone pięknem świadectwa ludzi, którzy przez większość życia służyli z oddaniem innym dniem i nocą a teraz mimo, że nie mogą już czynnie pomagać z powodu chorób i wieku, wspierają jak mogą tych, którzy nadal służą: doświadczeniem i modlitwą. (relacja s. Agnieszka K.)