You are currently viewing Szczególne urodziny

Szczególne urodziny

330 lat temu urodziła się błogosławiona Maria Celeste Crostarosa – kobieta, której Bóg powierzył szczególny charyzmat w Kościele.
Jej pragnieniem było, aby Jezus nie pozostał jedynie postacią Ewangelii, o której mówimy, ale aby był żywy w naszych postawach, decyzjach, relacjach i w ciszy codziennej modlitwy. I dlatego jej przesłanie pozostaje wyzwaniem dla każdej i każdego z nas dzisiaj: Nie tylko mówić o Jezusie, ale pozwolić Mu żyć w nas.

Starałyśmy się więc świętować jak najpiękniej, przede wszystkim na Eucharystii, na Liturgii Godzin i także we wspólnocie. Chciałyśmy podkreślić, że ją kochamy, że zapisane przez nią słowa, treści, które nam przekazała w swoich pismach są dla nas wciąż ważne, że bierzemy je sobie do serca. A nasza s. Ewa Dobrzelecka napisała też poniższe rozważanie, na nabożeństwo różańcowe. Zapraszamy do lektury.

________________

Z okazji 330 rocznicy urodzin bł. Marii Celeste Crostarosy, założycielki naszego Zakonu zaprośmy ją do październikowego rozważania.

W nabożeństwach różańcowych rozważamy różne etapy z życia Maryi i Jezusa, tajemnice ich misji. Podobne tajemnice jak w te rozważane w różańcu były i w życiu bł. M. Celeste: czas radosnego pokoju Nazaretu, pogodne dzieciństwo, kochająca rodzina, jej pierwsze zwiastowania.  Potem były tajemnice krzyża, cierpienia które jednak prowadziły do zwycięstwa, do zmartwychwstania w dobrym, do owocowania jej dzieła, czyli powstania nowego Zakonu i promieniującej świętości jej życia.

Były także w życiu bł. M. Celeste tajemnice światła, jej duchowość jest cała przeniknięta światłem Bożym, porównywanym do słońca, które daje wzrost, a jej życie pozwala wielu ludziom dostrzec promieniowane dobroci i piękna Boga. Jej słońcem jest Eucharystia, stojąca w centrum życia zakonnego bł. Matki i jej duchowych córek.

I my także przeżywamy podobne tajemnice w codziennym życiu, stajemy przed pytaniami, jak rozwiązywać dylematy, jak przyjmować wymagające zwiastowania,  przeżywać w codzienności tajemnice bolesne, aby zmartwychwstawać w dobrym, by zajaśniało w nas zmartwychwstanie Chrystusa, aby w naszym życiu znalazło odbicie jego światło, aby w obliczu trudności nie dotykało nas zniechęcenie.

Bł. M. Celeste może nas poprowadzić, podpowiedzieć coś ze swego doświadczenia, co zapisała w swoich pismach.

Można powiedzieć, że złotą nicią łączącą te tajemnice życia naszej Błogosławionej jest nadzieja.

Nadzieja jest jednym z ważnych wymiarów duchowości bł. Marii Celeste Crostarosy. Nie pojawia się jednak u niej przede wszystkim jako abstrakcyjna cnota teologiczna. Jest raczej konkretną postawą duszy wobec Boga – odpowiedzią na Jego miłość, wierność i miłosierdzie.
Crostarosa bardzo mocno doświadcza własnej słabości i ograniczeń. Dlatego jej nadzieja nie może opierać się na przekonaniu: „dam sobie radę, będę doskonała, własnymi siłami osiągnę zjednoczenie z Bogiem”. Fundamentem nadziei jest Bóg. Człowiek odkrywa, że potrzebuje łaski i wtedy może otworzyć serce na nadzieję.
Właśnie tutaj pojawia się zasadniczy paradoks jej duchowości: im bardziej człowiek poznaje swoją niemoc i nędzę, tym bardziej może oprzeć się na Bogu. Nadzieja jest więc zaufaniem Temu, który działa w człowieku.

  1. Celeste pisze:

Tylko nieufność wobec własnych sił niech będzie jedynym źródłem twojego męstwa. Wiedz, córko, że w tym celu wymagam od ciebie tego rodzaju unicestwienia, bo w nim daję wytrwałość aż do końca moim wybranym, czyli tym, którzy nie ufając swoim siłom, pokładają całą ufność w swoim jedynym Dobru, którym Ja jestem. Moją dobrocią odpowiadam na ufność moich przyjaciół, która jest korzeniem miłości, jaką żywią do Mnie oraz czci, jaką Mi oddają w tej ufności.

Szczególnie pięknie wyraża to M. Celeste w Rozmach duszy z Jezusem. Crostarosa zwraca się do Ojca, prosząc o Syna: „daj mi Tego, którego kocham który jest całą moją nadzieją”. Chrystus jest dla niej jednocześnie Zbawieniem, Pokojem i prawdziwą Pewnością.

Pisze:

Wiara w Ciebie i pokładanie w Tobie nadziei jest życiem, w którym oddycham tak, jak oddycha ciało, by zachować życie. Żyję jak latorośl, złączona z winnym krzewem, nie pragnę niczego i nie proszę o żadne światło czy poznanie, bo żyję upewniona przez Ciebie i bezpieczna w Tobie, moje Światło, choć mój byt jest ciemnością.

Nadzieja Crostarosy nie jest przede wszystkim oczekiwaniem na coś wymarzonego, lecz raczej pragnieniem Kogoś. Można więc powiedzieć, że chrześcijańska nadzieja Crostarosy ma twarz Jezusa Chrystusa.

Dusza ma nadzieję, ponieważ posiada – albo raczej pragnie posiadać – samego Chrystusa.
W jej pismach nadzieja jest bardzo bliska pragnieniu Boga. Dusza tęskni za Oblubieńcem, szuka Go i nie chce zatrzymać się na niczym, co nie jest Nim samym. W medytacjach Crostarosy pojawia się modlitwa o „żywą wiarę” i niewzruszoną nadzieję w Bogu. Nadzieja łączy się tutaj z miłością i wiarą – tworzy jeden dynamiczny ruch duszy ku Bogu.

To szczególnie ważny aspekt, jeśli chcemy połączyć temat nadziei z jej Stopniami modlitwy.
Crostarosa opisuje drogę modlitwy jako stopniowe wchodzenie w coraz głębsze zjednoczenie z Bogiem. Przedstawia szesnaście stopni „mistycznej drabiny”. Na tej drodze dusza doświadcza nie tylko pocieszenia, ale także ciemności, oschłości, oczyszczenia i własnej bezradności. Właśnie wtedy nadzieja staje się szczególnie czysta. Nie mówi już: „Mam nadzieję, ponieważ czuję obecność Boga”.

Raczej:
„Mam nadzieję, ponieważ Bóg jest Bogiem – także wtedy, gdy Go nie odczuwam”. To jest nadzieja oczyszczona z potrzeby posiadania duchowych doświadczeń. Nadzieja prowadzi do wolności. Tutaj nadzieja bardzo mocno łączy się z tematem wolności duchowej Crostarosy. Człowiek staje się wewnętrznie wolny, kiedy jego bezpieczeństwo nie zależy już od własnych osiągnięć, własnej doskonałości, ludzkiej opinii, pociech duchowych, kontroli nad przyszłością.
Jest wolny, gdy może powiedzieć: „Nie wiem, co się wydarzy, ale wiem, komu zaufałam”.
Dlatego nadzieja staje się u Crostarosy jednym ze źródeł wewnętrznej wolności.

W duchowości Crostarosy bardzo ważne jest wezwanie, aby życie wspólnoty i każdej osoby konsekrowanej było żywą pamiątką Chrystusa – szczególnie Jego tajemnicy Odkupienia. Jej duchowość jest mocno skoncentrowana na misterium Chrystusa i Jego miłości. A zatem nadzieja chrześcijańska nie jest ucieczką od rzeczywistości. Jest zakorzeniona w Paschalnym Misterium: w Chrystusie, który przeszedł przez cierpienie i śmierć do życia. Dlatego nawet cierpienie nie ma ostatniego słowa.
Nadzieja jest zaufaniem wierności Boga. Można więc zebrać duchowość Crostarosy wokół jednego zdania: Nie dlatego mam nadzieję, że jestem silna, ale dlatego, że Bóg jest wierny.
To chyba jeden z najpiękniejszych kluczy do jej duchowości.
Jej nadzieja nie jest optymizmem psychologicznym. Nie polega na przekonaniu, że wszystko dobrze się ułoży. Jest czymś głębszym: jest zgodą na to, aby Bóg był Bogiem mojego życia, także wtedy, gdy nie rozumiem Jego dróg.
Nadzieja w duchowości bł. Marii Celeste Crostarosy jest całkowitym zawierzeniem wiernej miłości Boga objawionej w Jezusie Chrystusie. Rodzi się z poznania własnej słabości, ale nie prowadzi do zniechęcenia – przeciwnie, otwiera człowieka na działanie łaski. W doświadczeniu modlitwy, oczyszczenia i duchowej ciemności nadzieja zostaje uwolniona od oparcia w uczuciach i własnych możliwościach. Staje się aktem wolności: wolności od siebie, aby całkowicie powierzyć się Chrystusowi.

I Chrystus odpowiada:

Rozmiłowuję się w tobie, gdy widzę, że w niczym poza Mną nie pokładasz nadziei: ani we własnych siłach, ani w pomocy innych ludzi, gdyż chcesz być zależną tylko od mojej dobroci


Wiara mówi więc: Bóg jest.
Miłość mówi: Bóg mnie kocha.
Nadzieja mówi: dlatego mogę Mu się całkowicie powierzyć.

Duchowość Crostarosy można więc przedstawić jako drogę prowadzącą przez miłość Boga → zaufanie → nadzieję do wolności i całkowitemu oddania się  Chrystusowi.