Wstęp do Nowenny do bł. Marii Celeste
Kiedy czytamy teksty Marii Celeste zauważamy, że była naprawdę miłośniczką Słowa Bożego, „zakochana w Słowie” jak śpiewamy w pieśni o niej. To piękne określenie, które powinno i nas nieustannie inspirować do wchodzenia w głąb Słowa.
Myślę nawet, że dla Marii Celeste Słowo Boże nie jest tekstem do rozważania, lecz żywą Obecnością. Ona nie kontempluje Pisma „z zewnątrz”, ale pozwala, by Słowo stało się w niej tym, co opisuje: działaniem, światłem, przemianą. Jej duchowość jest chrystocentryczna — a ponieważ Chrystus jest Słowem Ojca, cała jej droga jest drogą wcielania Słowa.
W jej pismach widać niezwykłą intuicję: Ewangelia jest jakby „formą”, według której Bóg kształtuje duszę. Nie jest to moralizm, nie jest to zbiór zasad. To jest kształt Chrystusa, który stopniowo odciska się w człowieku. Słowo Boże staje się matrycą życia, nie tylko inspiracją.
W jej pismach często pojawia się motyw „światła wewnętrznego”, które jest oświeceniem przez Słowo. W tym sensie Słowo Boże jest dla niej kompasem, który nie zawodzi.
Chrystus chce żyć w duszy tak, jak żyje w Ewangelii.
Tak pragnie żyć w duszy redemptorystki.
Dlaczego to jest tak aktualne? Bo w świecie pełnym hałasu, niepokoju i rozproszenia Matka Celeste przypomina, że Słowo Boże nie jest teorią, nie jest komentarzem do życia. Słowo jest życiem. Słowo jest światłem. Słowo jest obecnością. I tylko wtedy przemienia, gdy pozwalamy mu działać, a nie tylko je rozważać.
Aby przygotować się do naszego świętowania będziemy zgłębiać każdego dnia pierwsze czytanie ze Mszy św. Będzie to Pierwszy List do Koryntian św. Pawła Apostoła.
Pierwszy dzień Nowenny. 1 Kor 3, 1-9
Paweł mówi do wspólnoty, która wciąż żyje w logice ludzkich podziałów. „Mleko” oznacza pierwsze doświadczenie łaski: Bóg dotyka serca, ale ono jeszcze nie jest zdolne do pełnego oddania. „Pokarm stały” to życie całkowicie przeniknięte obecnością Odkupiciela.
Widzimy w tym łagodną pedagogię Boga: On nie wymaga natychmiastowej doskonałości, lecz prowadzi duszę krok po kroku, zgodnie z jej zdolnością przyjęcia miłości.
Paweł wskazuje na zazdrość, spory, rywalizację. W duchowości Matki Celeste to znaki, że człowiek żyje jeszcze „sobą”, a nie „Chrystusem w sobie”.
Wspólnota staje się miejscem, gdzie miłość Chrystusa jest widoczna – nie przez wielkie dzieła, lecz przez prostą, codzienną dobroć okazywaną sobie wzajemnie.
Wszystko jest dziełem Boga. Nie chodzi o to, kto „zasadził” czy „podlał”, kto ma większy wpływ, większy autorytet, większe talenty. Ważne jest tylko to, czy pozwalam Bogu działać.
Bł. Maria Celeste:
Spodobało Ci się, Panie pociągać moją duszę
do Twojego podobieństwa… (Rozmowa 1)
