Była to bardzo radosna podróż...

Na beatyfikację wyruszyłyśmy niedużym autobusem, który pomieścił kilkanaście sióstr, nasze oblatki oraz Mamę jednej z sióstr. Była to bardzo radosna podróż, chociaż niezbyt komfortowa. Do Foggii dotarłyśmy wieczorem w przeddzień beatyfikacji i zostałyśmy zaproszone na kolację w bursie mniejszego seminarium znajdującego się w sąsiedztwie klasztoru sióstr redemptorystek.

Spotkałyśmy się tam z niektórymi ojcami i siostrami, którzy przyjechali na tę uroczystość z różnych zakątków świata. Na beatyfikację przyjechało tak wiele sióstr, bo to dla nas wielka radość, że po ponad 250 latach od jej śmierci, Służebnica Boża M. Celeste Crostarosa miała zostać wyniesiona na ołtarze Kościoła jako błogosławiona.

Kiedy następnego dnia rano autobus wjechał na teren Sanktuarium Matki Bożej Ukoronowanej, niedaleko miasta Foggia, były tam już redemptorystki nie tylko z wielu krajów Europy, ale też z różnych kontynentów oraz liczni ojcowie redemptoryści, wśród nich wielu Polaków. Przywitanie było entuzjastyczne i serdeczne. Pozostało pragnienie, aby kiedyś spotkać się na dłużej i porozmawiać.

Na razie usiadłyśmy na placu w promieniach włoskiego słońca i czekałyśmy wzruszone na rozpoczęcie uroczystej Mszy świętej, której miał przewodniczyć w imieniu papieża Franciszka kard. Antonio Amato, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Podarowane nam przez Ojca Postulatora Antoniego Marazzo czapki z daszkiem pomogły trwać na modlitwie pod bezchmurnym niebem i prażącym słońcem.

Wśród sióstr z innych kontynentów, miałyśmy okazję przywitać s. Joan, Kanadyjkę obecnie mieszkająca w nowo założonym klasztorze w Tajlandii, która przez lata zajmowała się publikowaniem artykułów o M. Celeste w biuletynie naszego Zakonu pt. „Viva Memoria”.

Wśród włoskich sióstr obecna była s. M. Celeste, która przed laty doświadczyła cudownego uzdrowienia chorego ucha i właśnie ten cud, zatwierdzony przez Stolicę Apostolską, przyczynił się do dzisiejszej beatyfikacji.

Przed uroczystą Eucharystią odczytano dekret beatyfikacyjny podpisany przez papieża Franciszka. Wzruszający był też moment odsłonięcia obrazu beatyfikacyjnego M. Celeste. Kiedy opadł welon osłaniający jej twarz, wydawało się zebranym, że ogarnia nas ona swoim delikatnym uśmiechem, że patrzy na każdego z miłością i że teraz jej duchowość zostanie na nowo odkryta, tak jak odsłonięty jest obraz.

Podczas homilii kard. Antonio Amato, przypomniał istotne punkty duchowości Błogosławionej i pozostawioną przez nią duchową spuściznę, zachęcając, abyśmy były pełnym żaru znakiem Bożej miłości dla świata

To dla nas poruszające, że nasza skromna Założycielka M. Celeste, pomimo pragnienia, aby usunąć się w cień i wskazywać swoim życiem tylko na Chrystusa, dziś króluje na ołtarzach Kościoła i jest obecna w sercach i w myślach licznie zebranych wiernych oraz na ekranach w domach ludzi oglądających transmisję z mszy beatyfikacyjnej przez media. ​ Wierzymy, że jej ciche życie uwieńczone tym wielkim wydarzeniem, poprzez jej pisma i duchowość przyczyni się do uwielbienia Pana Boga i zachęci ludzi go głębszego życia duchowego.

Pod obrazem Błogosławionej, po Eucharystii wszystkie obecne redemptorystki ustawiły się do zdjęcia. Wtedy była także okazja, aby uczcić relikwie bł. Marii Celeste, a potem także pomodlić się przy jej ciele w klasztornej kaplicy redemptorystek w Foggii.

Wieczorem znowu zgromadziłyśmy się na nieszporach ubogaconych medytacją na tekstami nowej Błogosławionej i pieśniami, które powstały w Scala na podstawie jej różnych refleksji, a które duchowo połączyły nas wzajemnie, z Bogiem, a także z tymi siostrami, które już w naszym Zakonie zakończyły swoją drogę do Boga.

Następnego dnia Mszy świętej w centrum sportowym przewodniczył kard. Salvatore De Giorgio, przez pewien czas pasterz tej diecezji, który wraz z miastem Foggia bardzo cieszył się nową Błogosławioną. Ksiądz Kardynał mówił nam o pewnym aspekcie duchowości M. Celeste – o nieustannym wpatrywaniu się w Ukrzyżowanego Chrystusa, z którego płynie zbawienie i pokój i życzył nam, aby w naszym życiu redemptorystek jaśniało piękno Jezusowej łagodności i wielkość Jego pokory.

Wracając z Foggii odwiedziłyśmy klasztor w Scala, gdzie żyła bł. Maria Celeste i gdzie spotykała się Jezusem, który podyktował jej nasze Reguły. Tam także poznała św. Alfonsa Marię de Liguoriego, późniejszego założyciela Zgromadzenia Redemptorystów, który przyczynił się do powstania i naszego Zakonu.

 W Scali mogłyśmy obejrzeć małe muzeum – celę, w której przypuszczalnie mieszkała nasza Błogosławiona i dotknąć przedmiotów z jej czasów. Mogłyśmy Zachwycać się pięknymi widokami, które miała przed oczyma i które inspirowały jej modlitwę i pisma.

Podziwiając piękno tzw. „Boskiego Wybrzeża” (Divina Costiera), czyli okolice Scali i Amalfi, wracałyśmy do Bielska z sercami wypełnionymi radością, dziękując za nasz Zakon i jego Założycielkę oraz za wszystkie siostry w nim żyjące obecnie i w przeszłości. W naszej modlitwie powracało także pragnienie wyrażone w pismach bł. Marii Celeste, aby dzięki naszej misji w Kościele, Boża Miłość była coraz bardziej znana i kochana.

s. Ewa Dobrzelecka